Już jest z nami! Od miesiąca!

Miesiąc. I jeszcze kilka dni. Tyle jest z nami Drugorodny. A wydaje nam się, że jest z nami od dawna. Bo jego obecność jest dla nas tak naturalna jak to, że jest Pierworodny.
Miesiąc to już czas, z perspektywy którego można powiedzieć jaki On jest i jak z Nim jest.
Cycusiowy jak starszy brat,. Przytulaśny i pachnący spokojem. Dokładny jak w zegarku jeśli chodzi o nocne karmienia (tak, nie śpię ciągiem dłużej niż 120 minut). O gustach muzycznych podobnych do Ojca. Przyszedł na świat tak jak jego brat w poniedziałek. A ze szpitala wyszliśmy tak jak z Pierworodnym w Środę Popielcową. I powiedzcie mi, że to nie ma znaczenia!

Skłamałabym gdybym napisała, że nie porównuję chłopaków, że nie przypominam sobie jak to było gdy Pierworodny pojawił się na świecie i jaki był w tym wieku. Ale bez względu czy okazuje się, że w czymś są podobni jak to bracia, czy też różni jak to dzieci o innym DNA to ja się zachwycam. Autentycznie. I strasznie się cieszę, że mogę być z moimi dziećmi. I że to naprawę są moje dzieci. I powtórzę to co pisałam, gdy urodził się Pierworodny - narodziny to cud, dzieci to cud. I dopóki dzieci nie miałam nie potrafiłam tego Cudu objąć rozumem. Teraz już wiem, że ten Cud ogarnia się sercem!



Życzymy Wam pięknego popołudnia pomimo tej deszczowej pogody!




Komentarze

  1. świetnie napisany tekst :)
    masz racje dzieci to największy i najpiękniejszy cud :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty